Category Szczenięctwo

Uczeń

Wychowanie? Nie od początku było oczywistym, że będę się gdzieś szkolił. Kiedy Pańcio po raz pierwszy wpadł na ten pomysł Pańcia starała się przekonać go, że niekoniecznie jest to najlepsza droga – Co?! Szkolenie?! A po co? Nie mamy na co pieniędzy wydawać? Tyle lat jako dziecko miałam kundelka i jakoś go wychowaliśmy w domu […]

Bojownik

Gdy zamieszkałem z Pańcią i Pańciem rozpoczął się bardzo ważny etap w moim życiu: nauka załatwiania swoich potrzeb na spacerku… a w dramatycznych sytuacjach na rozłożonym w całym mieszkaniu papierze. Przy okazji wprawiania się w tą jakże istotną umiejętność miałem możliwość poznania moich sąsiadów. Na spacerach byłem najmłodszy ze wszystkich więc każda napotkana osoba zatrzymywała […]

Co wiem o lesie, czyli o pobycie na Mazurach

Mieszkamy z Pańcią i Pańciem w Warszawie, jednak koło naszego domku jest wieeeelkie pole, kilku hektarowy nieużytek. Jest to miejsce naszych codziennych spacerów. Na całym terenie znajdują się może ze 3 drzewa, dwa wielkie doły (w jednym z nich norkę ma niejaki gość którego Pańcia nazywa liskiem). Pole z jednej strony odgrodzone jest ulicą, po […]

Kierowca i pani od facepalma

Pańcio i Pańcia nie uprzedzili swojej rodziny, że z nimi zamieszkam. Miało to być niespodzianką. Jako, że przyjechałem do moich kochanych właścicieli w środę wieczorem zaplanowali oni, że pokażą mnie wszystkim w weekend jak odwiedzimy najpierw jednych, a później drugich rodziców na obiedzie. Na taki scenariusz byłem przygotowywany – uczyłem się załatwiać moje potrzeby na […]

Blondyn w różowym

Pewnie zastanawiacie się o kim chcę napisać w dzisiejszym poście o tak intrygującym tytule. Już wszystko tłumaczę… Generalnie nie narzekam na brak psiej garderoby. Mam moją główną obrożę tzw. indiańską. Dopasowana jest do niej moja  codzienna smycz. Należy tutaj dodać, że mam też smycz dodatkową, którą dostałem od Lusi (to moja siostra stryjeczna, jest rasy […]

Pierwszy dzień w nowym domu

Tak naprawdę to nie był pierwszy dzień, a raczej pierwszy wieczór, bo pan hodowca przywiózł mnie do Pańci i Pańcia 12 grudnia ok godziny 21. Podobno miałem być między 18:00 a 19:00 i od tego czasu sterczeli w oknie zastanawiając się, który parkujący pod blokiem samochód to ten ze mną. Fajnie jak się jest tak […]